O mnie

No matter how many breaths that you took and still couldn't breath.

czwartek, 18 października 2012

18.10.2012

Dzisiejszy dzień był okropny. W szkole myślałam, że umrę. Potem korki. Później zginął pies, znalazł się z pół godziny temu, co się nadenerwowałam to moje. Z diety: 800kcal+ kawałek tortu(to była naprawdę wyjątkowa okazja/tak wiem, to i tak źle, tłumaczą się tylko winni). No i teraz popijam oranżadę. Wiem, znowu niedobrze.
Głupio się czuję. Dzisiaj przyszła babcia, kiedy wyszła z kuchni, wywaliłam połowę zawartości talerza o.O. Z jednej strony dobrze, ale czuję się nie fair wobec niej.
Ta thinspiracja już była, ale naprawdę mi się podoba i motywuje;)

2 komentarze:

  1. Nikt nie lubi oszukiwać swoich bliskich... Ale co na to poradzisz? To był kolejny kroczek do Twojego szczęścia... Pozdrawiam

    Zajrzyj w wolnej chwili do mnie...
    http://dzien-i-jeszcze-jeden-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. mi pies uciekł o 3 w nocy i w piżami go goniłam naokoło bloku ostatnio ;p
    pierwszy punkt "do zrobienia w 2012: jak ja o tym też marzę tak strasznie!
    (kolorowe napoje gazowane - nie nie nie ;))

    OdpowiedzUsuń