...
dzisiaj;1265 kcal + kotlet z hamburgera. nie wiem ile.
Jestem zdołowana tą sytuacją. Egzaminy, nauka, stres cały czas. Nie chudnę.
Brakuje mi ruchu. Od maja wracam na zajęcia.
Nie mam pojęcia jak schudnąć. I czy w ogóle to ma sens. Nie podobam się sobie, ważę teraz 56kg i mam jakieś 167cm wzrostu. Moje ciało jest obrzydliwe; brzuch to 2 wały, uda galareta. Kiedy próbowałam skakać na skakance od razu ją odłożyłam bo dupsko latało i dosłownie(!) obijało się. To... gorzej niż obrzydliwe; odstręczające. W zasadzie to nie schudłam nic od nowego roku, tyle że mi się brzuch spłaszczył. Załamuje mnie beznadziejność sytuacji, bo przecież w lutym trzymałam dietę, i efekty jak widać gówniane.
Czy to w ogóle ma sens wpędzać się... w sumie już się wpędziłam. Głodziłam się i rzygałam ale anoreksja czy bulimia to jeszcze nie jest. Ale obsesja na pewno.
Jeśli chudnę to z brzucha i i tak minimalnych cycków. Z dupy i ud efekty są znikome a na nich mi najbardziej zależy.
Gdyby nikt nie komentował mojego ciała byłoby mi łatwiej. Bo z jednej strony... kurde to trochę niezręczne.
Moje ciało podoba się innym, ale co oni do cholery pierdolą? Nie widzieli mnie nago.
A z drugiej strony zdarzają się przytyki, choć wiem, że te osoby za mną nie przepadają(nie podoba im się, że nagle z pośmiewiska stałam się konkurencją) ale mimo wszystko.
Kiedy z jednej strony słyszę komplementy a z drugiej chamskie komentarze, gubię się i od razu; skoro jestem głodna a mam 1000kcal do wykorzystania to milkyway(100) chyba nie zaszkodzi... z tym że przekąski w szkole mnie nakręcają.
dzisiaj;1265 kcal + kotlet z hamburgera. nie wiem ile.
Jestem zdołowana tą sytuacją. Egzaminy, nauka, stres cały czas. Nie chudnę.
Brakuje mi ruchu. Od maja wracam na zajęcia.
Nie mam pojęcia jak schudnąć. I czy w ogóle to ma sens. Nie podobam się sobie, ważę teraz 56kg i mam jakieś 167cm wzrostu. Moje ciało jest obrzydliwe; brzuch to 2 wały, uda galareta. Kiedy próbowałam skakać na skakance od razu ją odłożyłam bo dupsko latało i dosłownie(!) obijało się. To... gorzej niż obrzydliwe; odstręczające. W zasadzie to nie schudłam nic od nowego roku, tyle że mi się brzuch spłaszczył. Załamuje mnie beznadziejność sytuacji, bo przecież w lutym trzymałam dietę, i efekty jak widać gówniane.
Czy to w ogóle ma sens wpędzać się... w sumie już się wpędziłam. Głodziłam się i rzygałam ale anoreksja czy bulimia to jeszcze nie jest. Ale obsesja na pewno.
Jeśli chudnę to z brzucha i i tak minimalnych cycków. Z dupy i ud efekty są znikome a na nich mi najbardziej zależy.
Gdyby nikt nie komentował mojego ciała byłoby mi łatwiej. Bo z jednej strony... kurde to trochę niezręczne.
Moje ciało podoba się innym, ale co oni do cholery pierdolą? Nie widzieli mnie nago.
A z drugiej strony zdarzają się przytyki, choć wiem, że te osoby za mną nie przepadają(nie podoba im się, że nagle z pośmiewiska stałam się konkurencją) ale mimo wszystko.
Kiedy z jednej strony słyszę komplementy a z drugiej chamskie komentarze, gubię się i od razu; skoro jestem głodna a mam 1000kcal do wykorzystania to milkyway(100) chyba nie zaszkodzi... z tym że przekąski w szkole mnie nakręcają.
Też wiele osób mi mówi że jestem szczupła ale to samo sobie wtedy myślę co ty...i myślę sobie też że do póki sama tego nie potwierdzę to w dupie mam ich zdanie bo to mi ma się moje ciało podobać. Dieta zawsze ma sens. Może nie myśl w ten sposób że dieta to coś co kojarzy ci się z monotonią i nudą. Pomyśl że to twój cel i chcesz go osiągnąć. Ja ostatni przestawiłam sie na ten tok rozumowania. Myślę sobie że chcę to osiągnąć , chcę zobaczyć efekt tego starania i że to jest w pewnym sensie moje małe marzenie które chcę spełnić. Wyobrażam sobie siebie szczupłą i wtedy nabieram motywacji. Nie wiem jak mam ci pomóc skoro nie mogę z tobą porozmawiać na żywo bo wszystkiego co mogłabym ci powiedzieć nie zdołam napisać w jednym komentarzu ale...spróbuj przez kilka dni zrobić sobie 'przerwę'. Tzn. nie licz kalorii , kup sobie dużo zdrowych produktów : owoce,warzywa,drobiowa wędlina,twaróg,musli,płatki owsiane,ciastka owsiane i rozpisz sobie na kartce co ile zjesz. Np. rano 2 kromki chleba razowego z pomidorem i twarożkiem , na drugie śniadanie jabłko,banan i jogurt , na obiad pierś z kurczaka z ryże , na podwieczorek kaszka manna z dżemem. Jedz po prostu zdrowo bez liczenia kalorii. Z czasem zaczniesz się przyzwyczajać i wtedy zacznij znowu odliczanie kalorii. Uwierz mi że będzie ci o wiele łatwiej. Jedz na co masz ochotę (mam tu na myśli wszystko co sobie wcześniej kupisz , niskokalorycznego i zdrowego). Jeżeli ma akurat ochotę na banana albo jabłko to zjedz je i nie przejmuj sie jego kaloriami. Przestrzegaj tylko podstawowych zasad : 5 posiłków co 3 godziny , w między czasie dopuszczalne tylko owoce i warzywa , dużo wody i herbat (owocowa najlepiej zaspokaja głód na słodycze) , nie podjadać po 18, nie jeść słodyczy. Myślę że przy takiej diecie lepiej zrezygnować ze słodyczy bo i tak wielu poświęceń tu nie ma. Na obiad jedz sobie normalny posiłek jeżeli to konieczne tylko tyle że połowę i na małym talerzyku a po skończeniu wypij szklankę wody. Posiłki długo przeżuwaj. I jeszcze raz powtórzę że jedz normalnie tylko np. słodycze zastąp jogurtem , tłusty obiad zastąp połową tego obiadu , kolację zastąp twarożkiem albo serkiem grani. Trzymam za ciebie kciuki :)
OdpowiedzUsuńzawsze człowiek sam wie lepiej co jest w nim tak naprawdę ładne...
OdpowiedzUsuńteż chudnę najwięcej z brzucha a dupa i uda takie same..