Nie jestem w stanie trzymać bardziej restrykcyjnej diety, ale udało się dobić do 56kg. Nie wiem jakim cudem, bo mam taki ciągły stres w szkole, że ciągle żrę. Poszłam do niby elitarnej szkoły i ciągle wychodzi że mam ogromne braki w porównaniu z resztą mimo średniej 5,5:O.
Jutro nareszcie mam czas, więc umyślę sobie nowy plan. Na pewno mniej żarcia w szkole. Z raz dziennie wychodzę na szluga i muszę potem coś zjeść żeby nie było czuć;/ nie ufam gumom.
Idę was odwiedzić:) Nabiorę nowej motywacji.
Jutro nareszcie mam czas, więc umyślę sobie nowy plan. Na pewno mniej żarcia w szkole. Z raz dziennie wychodzę na szluga i muszę potem coś zjeść żeby nie było czuć;/ nie ufam gumom.
Idę was odwiedzić:) Nabiorę nowej motywacji.
Nie ma co myśleć o restrykcyjnej diecie..
OdpowiedzUsuńlepiej osiągnąć wagę w zdrowy sposób ;D
niz popelniac bledy takie
jak to wiekszosc z nas robi..
Najwazniejsze ze waga leci w dół. ;)
Eh, wiadomo ze te poczatki w nowej szkole nigdy nie sa latwe.. ale będzie dobrze..
Obmyślisz plan, bedziesz sie go trzymac..
i będzie super, zobaczysz. ;*
3mam kciuki, chudnij <3
Mam tak samo jak Ty, ze stresu jem. i zazdroszczę wszystkim, którzy mają odwrotnie i ze stresu nie jedzą nic! Pozdrawiam. ;)
OdpowiedzUsuń