Podnoszę się po raz ostatni, teraz muszę osiągnąć cel. Bo to jest NIENORMALNE ważyć 57kg!(yep, "zwaliłam" 1). I nienormalne jest ciągłe użalanie się nad sobą i ryczenie na widok spasionego cielska. 50kg to absolutny must have .
Generalnie nie czuję się dobrze sama ze sobą. Nie mogę dojść do siebie po obozie. Byłam tam zwyczajnie sobą,a tutaj muszę ciągle kogoś udawać. Znów wpełzam w swoje materialistyczne zachcianki, próbując wypełnić ten brak siebie, chociaż jednocześnie czuję jakbym oddzierała siebie od ciała.
Co by tu jeszcze. Palę. Choć nie na tyle, by zabiło to głód. Na obozie była to paczka dziennie teraz ok. 3 szlug. Nic dziwnego, że nie czułam tam głodu.
Generalnie nie czuję się dobrze sama ze sobą. Nie mogę dojść do siebie po obozie. Byłam tam zwyczajnie sobą,a tutaj muszę ciągle kogoś udawać. Znów wpełzam w swoje materialistyczne zachcianki, próbując wypełnić ten brak siebie, chociaż jednocześnie czuję jakbym oddzierała siebie od ciała.
Co by tu jeszcze. Palę. Choć nie na tyle, by zabiło to głód. Na obozie była to paczka dziennie teraz ok. 3 szlug. Nic dziwnego, że nie czułam tam głodu.


Nie ma użalania się na sobą! Walczymy do końca. ;-)
OdpowiedzUsuńEhe.. mi też fajki pomagają zapanować nad głodem.. ;/
Do celu po trupach!! pamietaj ze w zyciu trzeba byc egoistycznym, nie zwazaj na nic, daz do swoich 50 kg :) na pewno Ci sie uda, wierzymy w Ciebie. Cmiki sa ok, ale jak naprawde duzo nie jesz a palisz duzo, mozna nawet zaslabnąc, zwymiotowac i ogolnie zle sie czuc, takze te 3 szlugi dziennie mysle ze starcza :) ja pale tyle samo od 3 do 5-6 papierosow, i prawda, zmniejszaja apetyt.
OdpowiedzUsuń+dzieki za kometarz na blogu, bardzo mnie zmotywowal, i masz racje, nie potrzebny mi dietetyk, bo sama wiem lepiej jak to zrobic:) mialam taka mala chwile zalamania. DZIEKI! :)